W sumie rozdział dosyć krótki, ale wydaje mi się nawet ciekawy, akurat wpasowuje się w klimat zakończenia wakacji, prawda? Na początku miałam małe problemy z wzięciem się w garść i napisaniem go, a później nie miałam czasu, a chęci były. Ale tak to już czasem bywa.Nie przedłużając zapraszam na rozdział 10 i do komentowania ;)
* * *
O co jej chodzi? Pomyślałam , dlaczego ona tak nagle z czymś
takim wypaliła? To jest… dziwne…
- Eee… ale dlaczego? O co ci chodzi? – Po tych słowach Ayumi zaczęła się śmiać,
a ja trochę otępiała ruszyłam dalej i po pewniej chwili powiedziałam. – Jeśli
ty mi znajdziesz chłopaka to ja tobie też! -
Zaśmiałam się, a moja przyjaciółka dołączyła do mnie, po chwili szłyśmy drogą i ciągle się śmiałyśmy nie umiejąc nad sobą zapanować. Widziałam tylko kątem oka jak moi przyrodni bracia idą za nami, patrzą na nas jak na idiotki i czasem coś do siebie mówią. Nagle zauważyłam, że chłopcy stoją i spoglądają na coś po drugiej stronie ulicy. Odwróciłam się i zobaczyłam, że po drugiej stronie ulicy jest festyn.
- Idziecie czy zostajecie?-
Zaśmiałam się, a moja przyjaciółka dołączyła do mnie, po chwili szłyśmy drogą i ciągle się śmiałyśmy nie umiejąc nad sobą zapanować. Widziałam tylko kątem oka jak moi przyrodni bracia idą za nami, patrzą na nas jak na idiotki i czasem coś do siebie mówią. Nagle zauważyłam, że chłopcy stoją i spoglądają na coś po drugiej stronie ulicy. Odwróciłam się i zobaczyłam, że po drugiej stronie ulicy jest festyn.
- Idziecie czy zostajecie?-